Szukaj na stronie

STRONA GŁÓWNA
O STOWARZYSZENIU
LISTA CZŁONKÓW
WSZYSTKO
O CZYSTEJ WODZIE
CO MÓWIĄ NAUKOWCY
ORAZ LEKARZE
PUBLIKACJE
KSIĄŻKI O WODZIE
KODEKS DOBREGO
HANDLOWCA
KONTAKT
CZĘSTE PYTANIA
BIULETYN INFORMACYJNY



Copyright © 2004 AdvStar.
All rights reserved.


19. CZARODZIEJE W ZAKŁADACH WODOCIĄGOWYCH


Dużo do myślenia dał mi artykuł jaki ukazał się w biuletynie zakładowym "Kropla wody" wydanym przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji z Wrocławia. Tytuł artykułu, który ukazał się w numerze 31 opisanego biuletynu brzmiał "Pod mikroskopem - laboratoria w MPWiK".
Otóż cały ten artykuł poświęcony był prezentacji chluby wrocławskich zakładów wodociągowych, jaką jest ich nowoczesne laboratorium badawcze. Nieznany autor artykułu (en) pokazuje w liczbach ile tysięcy badań wody może ich instytucja wykonać w ciągu miesiąca. Chwali się nowoczesnymi aparatami oraz komputerami do pomiarów przeróżnych parametrów wody. Wszystko ładnie i pięknie, ale każdy wie co w trawie piszczy wie również dobrze, że te coraz bardziej wyrafinowane pomiary różnych parametrów wody wcale nie poprawiają jej jakości. Do tego przyznaje się zresztą autor w zdaniu:
"Wyniki badań po poszczególnych etapach uzdatniania służą przede wszystkim technologom do kontroli procesu uzdatniania i optymalizacji dozowania środków chemicznych". Już to znamy - chemia pogania chemię. W innym miejscu czytamy:
"Trzy razy dziennie badane są efekty poszczególnych etapów uzdatniania, czyli woda po sedymentacji, koagulacji, filtracji i dezynfekcji. Biorąc pod uwagę fakt, że Zakład Uzdatniania Wody "Mokry Dwór" uzdatnia nieco gorszy surowiec (wodę z rzeki) niż ZUW "Na Grobli" (wodę infiltracyjną), zakres i częstotliwość badań jest inna".
Czyli im gorsza woda, tym częściej jest ona badana. Ale czy dzięki temu stanie się ona lepsza? Okazuje się jednak, że Zakłady Wodociągowe mają sposób na poprawę jakości wody. Oto on:
"W przypadku stwierdzeniu pogorszenia parametrów wody w sieci miejskiej pracownicy Wydziału Dystrybucji Wody podejmują działania eksploatacyjne polegające na płukaniu wytypowanych odcinków sieci, a w miesiącach letnich dokonują czasem lokalnej dezynfekcji chlorem. Nie powinny zatem Państwa martwić sytuacje, w których widzicie wodę wypływającą prosto z hydrantu. Dzięki takiemu zabiegowi poprawiona jest jakość wody w Waszej okolicy".
Zatem kolejne mydlenie oczu konsumentów nie znających się na rzeczy. Typowy odbiorca wody nie wie przecież, że mętność, która ma tutaj świadczyć o złej jakości wody, nie jest tak szkodliwa jak niewidoczne i niewyczuwalne związki chemiczne, których nie usunie z wody żaden Zakład Wodociągowy. Nie wszyscy wiedza również, że im więcej chloru w wodzie tym więcej powstaje w niej związków rakotwórczych.
I na koniec przytoczę ostanie zdanie z omawianego artykułu, zdanie, które również stanowił jego zamknięcie:
"Na zakończenie przeglądu zagadnień związanych z Laboratorium Jakości wody należy stwierdzić, że mają profesjonalnych pracowników, nowoczesne urządzenia i oprogramowanie do zarządzani danymi możemy spać spokojnie - przez 7 dni w tygodniu ktoś czuwa, aby woda w naszych kranach była bezpieczna i jak najlepszej jakości".
Podsumowując pragnę przyznać, że Zakłady Wodociągowe wypuszczając w świat takie teksty, dobrze starają się sprzedać swój kiepski towar jakim jest woda. Na szczęście dzięki wolności słowa oraz dzięki niestrudzonej pracy ogromnej rzeszy sprzedawców nowoczesnych urządzeń do oczyszczania wody, rośnie wiedza oraz świadomość konsumentów wody pitnej. Wiedza polskiego społeczeństwa na temat groźby wody pitnej z kranów powiększa się wyraźnie dzięki coraz liczniejszym artykułom prasowym. Dziś nie jest łatwo opowiadać konsumentom wody bajki o jej czystości. Dziś coraz trudniej będzie Zakładom Wodociągowym sprzedawać swój kit.

Spis publikacji