Szukaj na stronie

STRONA GŁÓWNA
O STOWARZYSZENIU
LISTA CZŁONKÓW
WSZYSTKO
O CZYSTEJ WODZIE
CO MÓWIĄ NAUKOWCY
ORAZ LEKARZE
PUBLIKACJE
KSIĄŻKI O WODZIE
KODEKS DOBREGO
HANDLOWCA
KONTAKT
CZĘSTE PYTANIA
BIULETYN INFORMACYJNY



Copyright © 2004 AdvStar.
All rights reserved.


27. CHEMIA - NAJWIĘKSZY WRÓG WSPÓŁCZESNOŚCI


Przez szereg milionów lat ludzkość nic nie wiedziała o istnieniu bakterii. Z tego powodu ludzie nie potrafili zapobiegać wielu chorobom i epidemiom. Największe epidemie pochłaniały miliony istnień ludzkich - podczas epidemii cholery w XVIII wieku zmarło w Hiszpanii 20 milionów ludzi. Bakterie znajdują się wszędzie - w powietrzu, w pożywieniu i w wodzie. A dlaczego człowiek przez długie wieki nie potrafił się przed nimi bronić? Odpowiedź jest prosta; bo ich nie widział. Dopiero pod koniec XIX wieku, francuski uczony Pasteur odkrył istnienie bakterii dzięki pierwszym mikroskopom, które pozwoliły je zobaczyć. I dopiero sto lat temu powstała nauka o bakteriach, a dzięki ich bliższemu poznawaniu nauczyliśmy się zapobiegać chorobom wywoływanym przez nie.
Takich niewidocznych wrogów nie brakuje nam w otoczeniu. Weźmy na przykład promieniowanie ultrafioletowe, które emitowane jest przez słońce. Wiedzieć należy, że przez nadmierne opalanie się można nabawić się raka skóry.
A Czernobyl? Czy po wybuchu tamtejszego reaktora atomowego (niedawno obchodziliśmy 16 rocznicę tego wydarzenia) ktokolwiek widział, czuł czy też mógł powąchać niebezpieczne promienie atomowe emitowane po katastrofie reaktora? Skutki tego promieniowania odczuwają tysiące ludzi po dzień dzisiejszy (noworodki bez rąk, bez nóg itd., itp.).
Piszemy o tych otaczających nas zewsząd, niewidocznych wrogach dlatego, bo ludzkość musi się szybko nauczyć, że od niedawna mamy do czynienia z nowym wrogiem - z tysiącami związków chemicznych, których najwięcej jest niestety w wodzie. Ten wróg jest stosunkowo młody, bowiem intensywna chemizacja przemysłu, rolnictwa i w ogóle życia współczesnego tak naprawdę rozpoczęła się dopiero w latach 60. A przecież życie biologiczne na Ziemi trwa już wiele milionów lat i przez cały poprzedni okres nie znaliśmy żadnych związków chemicznych w wodzie z wyjątkiem minerałów pochodzących z naturalnego rozpuszczania gleby i skał skorupy ziemskiej.
Dzisiaj musimy sobie uprzytomnić, że wszystkie bez wyjątku, związki chemiczne, które produkujemy w tysiącach fabryk prędzej czy później trafiają do środowiska naturalnego człowieka. W tym środowisku podstawowym składnikiem jest woda gruntowa lub powierzchniowa (to one stanowią podstawowe źródła wody pitnej), a woda jest najlepszym rozpuszczalnikiem w przyrodzie. W niej bardzo łatwo rozpuszczają się wszelkie odpady wypełniające tysiące śmietnisk komunalnych i dzikich. Woda deszczowa natychmiast rozpuszcza w sobie wszystkie pestycydy oraz nawozy sztuczne, które w milionach ton wysypuje się (i wylewa) na nasze pola, łąki i lasy. Ta sama woda spłukuje brudy i pyły z dachów, ulic itp. i zabiera je kanałami burzowymi prosto do rzek. W tych rzekach lądują wszystkie ścieki komunalne z naszych domostw, a w tych ściekach jest wszystko to, co my sami wylewamy w toaletach (również nasze odchody), w kuchniach, łazienkach, itd. Pomyśl, że wszystkie mydła, proszki do prania, kosmetyki - wszystko to za chwilę znajdzie się w pobliskiej rzece. Z tej samej rzeki zakłady wodociągowe czerpią wodę, którą później pijemy z kranu. O tym jak łatwo zakłady wodociągowe usuwają z wody nie rozpuszczone w niej części (tzw. mętność wody) i jak łatwo hamują rozwój bakterii (dezynfekcja chlorem), a jednocześnie przepuszczają wszystkie r ozpuszczone w wodzie związki chemiczne, będziemy pisać w następnych artykułach.
Warto wiedzieć, że dzisiejsza nauka chemii zna ponad 6 milionów różnych związków chemicznych. Wśród nich jest ponad 2 300 takich, które łatwo i szybko rozpuszczają się w wodzie. A wśród tych 2 300 związków jest aż 97% takich, które nie są wyczuwalne żadnym ze zmysłów ludzkich (nie mają wyglądu, smaku i zapachu). Nikt nie wie jak wygląda w wodzie ołów, rtęć, chrom czy aluminium. Nikt nie zna ani smaku ani zapachu azotanów, pestycydów, chlorobenzenu lub DDT w wodzie. A tymczasem wszystkie te związki oraz setki innych, niemniej trujących, znajdują się w naszych wodach pitnych z kranu lub ze studni. Setki związków chemicznych, których nie widać oraz nie czuć. Obecna norma określająca warunki, jakim powinna odpowiadać woda pitna, dopuszcza ponad 1000 mg związków chemicznych w jednym litrze. Norma ta wymienia około 70 najbardziej niebezpiecznych związków chemicznych oraz ich dopuszczalne ilości w wodzie pitnej, ale nie są to wcale wszystkie związki występujące w niej, lecz tylko te najbardziej szkodliwe (na Zachodzie bada się dzisiaj wodę na obecność ponad 250 związków).
Dzisiejsze społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z wielkiego niebezpieczeństwa jakie niesie z sobą woda pitna nafaszerowana chemią. Mało wiemy na ten temat, bo tej chemii nie widać, a jeśli ktokolwiek o tym mówi lub pisze, to władze odpowiedzialne za tę sytuację (zakłady wodociągowe oraz sanepidy) żywo zaprzeczają. A pokazanie tej chemii w wodzie wymaga odpowiednich przyrządów badawczych oraz dużych nakładów finansowych na te badania. Reklama i propaganda wmawia ludziom, że w wodzie pitnej są przede wszystkim minerały, a chemii, to owszem, ale tylko trochę i czasami.
Zatem uczmy się usilnie sami poznawać prawdę o wodzie, bo aby do niej dotrzeć wystarczy przypomnieć sobie tylko podstawowe wiadomości z fizyki, chemii oraz biologii. Powtarzam - podstawowe wiadomości, bowiem tylko te nabyte już w szkole podstawowej*. I zapamiętajmy: w Polsce mężczyźni umierają o 9 lat szybciej , natomiast kobiety o 6 lat szybciej niż mężczyźni oraz kobiety na Zachodzie Europy. Pamiętajmy również, że należymy do krajów o najwyższej zachorowalności i umieralności na raka (na raka umiera u nas więcej ludzi niż jest rannych w wypadkach samochodowych).
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie ma żadnego interesu w tym co głosi już od ponad 15 lat, a mianowicie:
"PONAD 80% WSPÓŁCZESNYCH CHORÓB MA BEZPOŚREDNI ZWIĄZEK Z JAKOŚCIĄ WODY PITNEJ."

Spis publikacji