Szukaj na stronie

STRONA GŁÓWNA
O STOWARZYSZENIU
LISTA CZŁONKÓW
WSZYSTKO
O CZYSTEJ WODZIE
CO MÓWIĄ NAUKOWCY
ORAZ LEKARZE
PUBLIKACJE
KSIĄŻKI O WODZIE
KODEKS DOBREGO
HANDLOWCA
KONTAKT
CZĘSTE PYTANIA
BIULETYN INFORMACYJNY



Copyright © 2004 AdvStar.
All rights reserved.


28. OCZYSZCZANIE WODY W ZAKŁADACH WODOCIĄGOWYCH


Około 50% społeczeństwa polskiego pije z kranów wodę, która pochodzi z zakładów wodociągowych, 48% (!!!) Polaków pije wodę ze studni, a tylko 2% - wodę głębinową. Zakłady wodociągowe zaczęto budować ponad 100 lat temu, niedługo po odkryciu bakterii, którego dokonał francuski uczony Ludwik Pasteur (1822-1895). Zadaniem tych zakładów była dezynfekcja (zapobieganie gwałtownemu rozmnażaniu się) bakterii, które do czasu ich odkrycia były źródłem wielu groźnych chorób i epidemii.
Problem jednak w tym, że wymyślone ponad 100 lat temu zakłady wodociągowe do dziś pracują w ten sam sposób, bowiem technologia oczyszczania wody jest w nich ciągle taka sama. A przecież nie wolno nam zapominać, że od kilkudziesięciu lat mamy w wodzie nowego wroga, również niewidocznego i niemniej groźnego niż bakterie. Tym wrogiem jest otaczająca nas zewsząd i rozpuszczona w wodzie chemia.
Rozwijająca się w ogromnym tempie nauka chemii tworzy każdego dnia nowe związki chemiczne, wśród których nie brakuje związków groźnych, trujących i rakotwórczych. Dzisiejsi chemicy znają ponad 6 milionów związków, a wśród nich jest ponad 2300 takich, które łatwo i szybko rozpuszczają się w wodzie. Zdecydowana większość związków rozpuszczalnych w wodzie, bo ponad 97%, nie ma żadnego wyglądu, smaku lub zapachu, czyli jest niewyczuwalna przez nasze ludzkie zmysły. Nikt nie zna smaku i zapachu ołowiu, rtęci czy pestycydów w wodzie. Nikt nie widzi azotanów, metali ciężkich i promieniotwórczych, detergentów itd. Setki takich związków dostają się do środowiska naturalnego człowieka, którego podstawowym składnikiem jest woda. Wszystkie ścieki komunalne, przemysłowe oraz rolnicze (nawozy sztuczne i pestycydy) dostają się bezpośrednio do naszych rzek. Wszystkie odcieki ze śmietnisk komunalnych i innych, wody deszczowe spłukujące dachy i ulice spływają również do rzek. W ten sposób rzeki stały się swoistym śmietnikiem dla chemii, która płynie dalej, do morza.
Ustawa Ministra Ochrony Środowiska mówi wyraźnie, że tylko rzeki I klasy czystości mogą być źródłem wód dla zakładów wodociągowych celem przerabiania ich na wody pitne. Bowiem tylko z takiego surowca da się zrobić czystą, zdrową i bezpieczną wodę do picia. Problem w tym, że takich wód powierzchniowych już w Polsce nie ma. Z powodu ich braku oraz braku wód II klasy czystości wodę pobiera się najczęściej z rzek III klasy czystości oraz z rzek pozaklasowych.
Przyjrzyjmy się jak wygląda oczyszczanie wody w zakładach wodociągowych, które, powtarzam, nie zmieniło się od ponad 100 lat. Zanim woda rzeczna dostanie się na rozległy teren tych zakładów, musi przejść przez dużą kratę, która posiada niemałe zadanie - zatrzymują się na niej duże konary drzew, pływające deski, a ostatnio w Krakowie... zdechła krowa. Tak wstępnie "oczyszczona" woda będzie poddana jeszcze dokładniejszej obróbce, którą można podzielić na 4 etapy.

ETAP I - SEDYMENTACJA

Wzburzona w rzece woda niesie ze sobą niemało mułu, drobnego piasku, iłów itd. Zatem wszystko to, co się w wodzie nie rozpuszcza i co powoduje tzw. mętność wody. W zakładach wodociągowych taka mętna woda dostaje się w pierwszym etapie do odpowiednio dużych stawów sedymentacyjnych, przez które płynie ona powoli, leniwie. Dzięki temu niemała ilość sedymentów opadnie na dno tych stawów, a woda stanie się bardziej klarowna. Niestety, rozpuszczona w wodzie chemia nie opadnie na dno stawów sedymentacyjnych lecz popłynie dalej.

ETAP II - KOAGULACJA

Nie wszystkie sedymenty opadną na dno stawów, bowiem w wodzie nie brakuje tych lżejszych, które nadal się w niej unoszą. Ale również na nie wynaleziono metodę - jeśli do takiej wody wsypie się siarczanu żelazowo-aluminiowego, to zdoła on te pływające jeszcze części połączyć ze sobą w małe zlepki, kłaczki. W wodzie utworzą się charakterystyczne żele, w których główną zawartością są lżejsze sedymenty. I nic nie przeszkadzałoby nam w takim sposobie oczyszczania wody, gdyby nie to, że ten wspomniany siarczan żelazowo-aluminiowy jest głównym winowajcą w powstawaniu choroby Alzheimera. Choroby, która na całym świecie czyni coraz większe kręgi, bowiem do tej pory nie wymyślono innego, ale równie skutecznego i równie taniego sposobu usuwania z wody mętności.
Podkreślamy, że również koagulacja służy do poprawy wyglądu wody, a nie jej wartości zdrowotnej. Bowiem również tutaj wszystkie związki chemiczne rozpuszczone w wodzie oraz niezużyty siarczan żelazowo-aluminiowy przejdą dalej.

ETAP III - FILTRY ŻWIROWO-PIASKOWE

Woda po sedymentacji i po koagulacji ma już zdecydowanie lepszy wygląd. To już nie jest ta brunatna, szara lub ciemnozielona ciecz jaka płynie w Odrze, Wiśle, Warcie czy Oławce. Jednak nie jest ona jeszcze krystalicznie czysta, bo pływają w niej małe kłaczki i żele powstałe w koagulacji oraz szczątkowe ilości sedymentów. Ostatnim szlifem wyglądu takiej wody jest jej ostateczne oczyszczanie na mechanicznych filtrach żwirowo-piaskowych. Tutaj odbywa się znane od wieków oczyszczanie mechaniczne, po którym woda osiągnie nieskazitelny, kryształowy wygląd (takiej wody nie można ujrzeć w naszych domach, bo zostaje ona ponownie zamulona w rurach wodociągowych). Ale również tutaj nie wolno nam zapominać, że wygląd wody nie jest dowodem jej pełnej czystości. Chemia nadal w niej pozostała, bowiem rozpuszczonych w wodzie związków chemicznych nie usuną żadne filtry mechaniczne, nawet te najbardziej dokładne. Chemia przechodzi przez takie filtry w 100%!!!

ETAP IV - DEZYNFEKCJA

W żadnym z dotąd opisywanych etapów oczyszczania wody nie czyniono nic co miałoby zapobiec rozmnażaniu się bakterii. Taki etap następuje na końcu i polega on na dezynfekcji wody, która od ponad 100 lat również odbywa się tak samo, bowiem do tego celu używa się do dnia dzisiejszego chloru. Chlorowanie wody powoduje wiele chorób jak:
- podrażnienie, suchość i pękanie skóry
- obniżenie odporności skóry na zakażenie drożdżami
- marskość wątroby
- rak wątroby i nerek
- rak pęcherza moczowego i prostnicy
Badania naukowe w USA i w Niemczech dowiodły większą zachorowalność na raka piersi u kobiet, których organizm zawierał więcej chloru. Najbardziej niebezpieczne okazują się jednak nowe związki tworzone przez aktywny chlor, związki często rakotwórcze.
Drogie Koleżanki, drodzy Koledzy, związków chemicznych nie usunie z wody żadna z tradycyjnych metod oczyszczania wody. W obecnej chwili istnieje tylko jeden sposób pozbycia się ich - osmoza odwrócona Tymczasem w Polsce zdecydowana większość społeczeństwa wierzy jeszcze, że w wodzie kranowej są przede wszystkim minerały. Wierzą w to, bo tak grzmi zewsząd propaganda oraz reklamy. A te trujące i chorobotwórcze związki, to owszem, również o tym wie społeczeństwo, ale mało kto zna skalę tego zagrożenia. Bardzo ogólnikowy obraz ilości przeróżnych związków chemicznych w wodach pitnych daje nam treść normy dotyczącej warunkom jakim powinna (wcale nie musi!!!) ona odpowiadać. W ostatniej normie, która weszła w życie 4 września 2000 roku ustawodawca nakazuje badać wodę na zawartość około 70 wybranych substancji chemicznych i pierwiastków. Wybranych nie oznacza wszystkich - bada się tylko te najgroźniejsze, podczas gdy na Zachodzie bada się wodę na zawartość co najmniej 250 związków, bo tyle uznano tam za groźne dla zdrowia obywateli.
Nam jeszcze daleko do Zachodu. Świadomość oraz dobra wola naszych władz sanitarnych i innych odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy pozostawiają wiele do życzenia. Przerażająca jest również świadomość naszego społeczeństwa w kwestii zagrożenia płynącego wraz z wodą pitną.

Spis publikacji